08.06.2012

Rozdział 19

- Pamiętaj gdzie jutro idziemy. - spojrzałem na Yasuro unosząc w górę jedną brew.

W końcu koniec szkoły. Eizo załatwiony, Akane odprowadzona, został tylko mój aniołek. Nareszcie! Ale i z tej strony jestem rozczarowany, ponieważ zaraz będzie skręcał w swoją uliczkę. Ehh...

- Jak mogę zapomnieć? Przecież będę musiał uważać na Kaoru. - westchnął, bezsilnie opierając palce na skroni. 
- Ale będziesz ze mną. - powiedziałem dumnie.
- Taa... - spojrzał za moje plecy.
- Chłopaki, chłopaki! - Hiro jak po długim maratonie, zziajany, łapiąc z trudem powietrze położył ręce na kolanach - Taisho. - wysapał i nieco się uspokoiwszy kontynuował - Idziemy!
- Co ? Gdzie ? - otworzyłem szeroko oczy.

Już ja znam ten wzrok. Znowu coś wymyślił i chce mnie gdzieś zaciągnąć.

- O, ty też pójdziesz! - rozpromieniony złapał Higoshiego za rękę.
- Hiro do cholery! - tupnąłem nogą i spojrzałem na niego zdenerwowany - Może byś poczekał?! - jak na zawołanie stanął w miejscu przyglądając się z zainteresowaniem mimice mojej twarzy - No. Gdzie idziemy i czemu ciągniesz ze sobą Yasuro?
- A, no tak, wybacz. - puścił jego bluzę i podchodząc do mnie położył dłonie na moich ramionach - Braciszku, idziemy po nową gitarę. - uśmiechnął się szeroko, na co mi opadła szczęka.
- Co... Jak... Teraz...? - dukałem.

Nowa gitara na wyciągnięcie ręki. Tyle na nią czekałem, a już dzisiaj... Heheee... 
Jak ostatni psychol zamrożony patrzyłem na jakieś drzewo.

- Oj, Yasuś... Jakiego inteligentnego mam brata. - westchnął i machnął ręką - Chodź, idziesz z nami? - był dla niego bardzo miły, a tylko spróbowałby nie.
- No jasne, idź, ja pozbieram Taisho. - podszedł do mnie i przybliżył twarz do mojego ucha. 

Natychmiast wyrwał mnie z błogiego stanu. Poczułem jak włos po włosku spokojnie unosi się w górę wywołując miłe mrowienie i bezsilność. Ciepłe powietrze spokojnie owiewało moje ucho, przez co mały dreszcz z sekundy na sekundę coraz bardziej wtapiał się w moje ciało. 
Hiro oczywiście zaciekawiony - bo jakże inaczej - odwrócił się w naszą stronę.

- Idziesz, czy zasnąłeś? A może nie chcesz moich wafli ? - zachichotał i wesoły pobiegł w stronę Sasakiego.
- Nie! Tylko nie to! Już lecę! - wyciągnąłem przed siebie rękę i zrobiłem dziecięce oczka.
- Eh, chłopaki... - skomentował najstarszy z nas - Jazda!

***

Nareszcie doszliśmy. Matko, myślałem, że zdechnę! Gdzie on się tak spieszy? Leciał jakby mu ktoś stopy podpalał. Nigdy więcej...
Biorąc głębszy wdech wszedłem do sklepu. Taaak... Jak ja kocham to miejsce.
Od razu poszliśmy do działu, w którym stała moja wymarzona gitarka. Patrzyłem na nią z niedowierzaniem.

- Ej, Hiro, ale ty tak na poważnie? - zapytałem nie odrywając od niej wzroku. 
- Głupek! - walnął mnie w głowę - No jasne, że tak. - poczochrał moje włosy. 
- To ta? - Yasuro wskazał na instrument.
- No, a jak będzie na niej wymiatał...! - rozmarzył się Hiro.
- O, jasne. Od razu zostanę gwiazdą! - zironizowałem - Nie lubię pokazywać co potrafię. - byłem zupełnie poważny. Nie będę występował publicznie.
- A ciebie co napadło? - zupełnie zdezorientowany opuścił ręce - Przecież kiedyś mówiłeś, że...
- Kiedyś. - przerwałem mu - No dobra, nie ważne... - złagodniałem.

Nie będę robił jakichś scen. I tak straciłem nad sobą panowanie, przy nim!

- Kupujemy! - Hiro radośnie klasnął w dłonie i poszedł do kasy.

Odprowadziłem go wzrokiem, po czym znowu spojrzałem na aniołka. Oglądał jakieś bębny, ale z jaką fascynacją! Rozchmurzając się, podszedłem do niego i wsadziłem ręce do kieszeni. Odwrócił się i jak zwykle przepięknie uśmiechnął.

- Fajnego masz brata. - zaśmiał się cicho - Bywa czasem poważny?
- Prawie nigdy, ale zdarzają się wyjątki. Jeju, nie wiem jak mu podziękować! Tyle czekałem na tę gitarę... - popatrzyłem na sufit, a palce zacisnąłem w pięść.
- Wystarczy, że będziesz sobą. - spojrzał na mnie, łagodnie marszcząc nosek - Na pierwszy rzut oka widać, że jest szczęśliwy kiedy czujesz się dobrze. 
- Serio? - zatopiłem się w nieziemską zieleń.
- Tak. Z resztą... - nieśmiało odwrócił oczy w drugą stronę. Ja nie mogłem się od nich oderwać - Ostatnio jesteś inny. Bardziej... Bardziej otwarty na ludzi, częściej się uśmiechasz, z radością patrzysz na świat... - zatkało mnie, to aż tak widać? O cholera, ciekawe jak wyglądałem wcześniej... - Ale... - opuścił głowę, ale i tak przez gęstą grzywkę ujrzałem szkarłatny rumieniec. Coś małego wstrząsnęło moim ciałem - Bardzo ładnie wyglądasz, kiedy się uśmiechasz. - czy to był komplement? On to na prawdę powiedział?! 

Otworzyłem szerzej usta, ale nie moglem wydusić najmniejszego słówka.
Hiro trzymając w ręku gitarę, spojrzał na mnie pytająco. Czując, że chyba zaraz utonę w swojej własnej bezsilności spowodowanej tak małymi słowami, przykładając rękę do serca delikatnie się uśmiechnąłem. Podszedłem do aniołka i robiąc przyjazną minę energicznie przeczesałem jego włosy.

- Dzięki.

Jego oczy z ulgą zerknęły na moje. Po chwili niepewności wyszczerzył się od ucha do ucha i wyprostował.

- Kupiłeś ją? - spokojnie zapytałem brata.
- Noo...
- O, Taisho! - gwałtownie odwróciliśmy głowy w stronę niskiego, męskiego głosu - Yasuro i...
- To mój brat. - wzruszyłem ramionami - Co tu robisz?
- A, tak sobie przyszedłem... - obejrzał Hiro od góry do dołu - Przecież jutro gram, więc musiałem kupić to i owo. - spojrzał na moją gitarę - Ooo! Twoja?!
- No. - wypiąłem dumnie pierś.
- Mówiłem, że ją kupisz? - uśmiechając się przyjaźnie przykucnął, aby obejrzeć instrument.

Braciszek stuknął mnie w ramię, po czym nachylił się i poruszył wargami.

- Niezły jest. - usta wygiął w dzióbek i niewinnie zaczął oglądać pobliskie regały.

Zmierzyłem go wściekłym spojrzeniem i zerknąłem na Higoshiego. Wiedząc o co mi chodzi kiwnął głową na 'tak' i uśmiechnął się nieznacznie. Zrobiłem to samo. Czyli gra nadal aktualna, bardzo dobrze. Muszę coś wyjaśnić.

- I co Kaoru, - mężczyzna wstał na równe nogi - Chcesz wiedzieć jak było? - założyłem rękę na rękę, a Hiro zmarszczył brwi. No tak, o tym mu nie powiedziałem. To się teraz chłopak zdziwi.
- A mogę? - powiedział niskim głosem i mrużąc oczy schylił się na moją wysokość.

Uśmiechając się dumnie i prowokująco zwężając oczy, prosto w jego twarz rzekłem krótko.

- Nie.

Nagle do naszych uszu doleciał donośny śmiech. Hiro nie wytrzymując zaczął rżeć jak głupi, jednak po chwili zakrywając dłonią buzię, oddalił się mrucząc jakieś przeprosiny.

- Rozumiem. Dziwne zachowanie jest u was rodzinne. - Kaoru zarażony głupotą ledwo powstrzymywał śmiech.
- Dzięki. - westchnąłem.
- To co, przyjdziecie jutro? - zbliżył się do Yasuro.
- No jasne. - uśmiechnął się wesoło.
- A, Yasuro... - podszedł jeszcze bliżej - I jak było? - szczerząc się prowokacyjnie czekał na odpowiedź.

Natychmiast stanąłem za aniołkiem i rękami oplotłem go w pasie, przysuwając twarz na wysokość jego ucha.
Może polubię Kaoru? Dzięki niemu mogę robić takie rzeczy... Hiro... Hiro... Ukradkiem na niego spojrzałem. Zdziwiony moim zachowaniem czekał w napięciu na dalszy ruch.
Moje usta automatycznie wygięły się w łuk, a Yasuro słodko się zarumienił. Byłem tego pewien. Prawą dłonią subtelnie przejechałem wzdłuż jego szyji, aby na końcu objąć palcami jego brodę i delikatnie odchylić ją w bok. Zbliżyłem twarz do jego ucha i cicho mruknąłem.

- Było świetnie... - musnąłem ustami miękki płatek jego ucha, a po chwili leciutko go przygryzłem.

Poczułem jak po jego ciele niczym błyskawica przeleciała fala... Przyjemności? Nieznacznie uchylił wargi, a jego oczy stały się nieobecne. Jakby... Poddały się niekontrolowanemu pożądaniu? Przez niego zaczynam tracić zmysły. Moje ciało odebrało jego znaki i zapragnęło więcej, ale nie, nie mogę. To tylko gra, a nie prawdziwe uczucia. Nie teraz, nie w tym momencie. Tak bardzo mnie podnieca...


9 komentarzy:

  1. Natychmiastowy zawał spowodowany ostatnimi zdaniami ... ^^ trolololo xD
    Kocham ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. no i wkońcu coś się dzieje! :D jestem ciekawa co sobie teraz myśli Hiro! i jak mu to wytłumacza, hehehe xD

    OdpowiedzUsuń
  3. *.* nic dodać nic ująć naprawdę Cię podziwiam za twoją wyobraźnie AAAA ta końcówka aww co musiał sobie pomyśleć hiro ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. polubiłam Hirosia :3 Tyle, że jego imię kojarzy mi się z Hirokim z junjou romantica xd Ale poza tym to taka świetna i optymistyczna postać ^w^ ogólnie to uwielbiam twojego bloga ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no jak boga kocham zamiast Hiro widzę Mephisto!!! Jak on się tarzał po podłodze, to ja też XD Kocham gościa! On mnie normalnie rozbraja! Też chcę takiego brataaa!! A Kaoru też lubię, nie jest taki znowu zły :D i kojarzy mi się z Kaoru z Dir en Grey i to nie pozwala mi go nie lubić... I w sumie.. charakter też by pasował...

    ~Ariska~

    OdpowiedzUsuń
  6. Orgazm i krew z nosa.

    OdpowiedzUsuń