28.12.2013

Rozdział 1

용준형 - Flower




。 花 。 花 。 花 。


' - Gdzie byłeś? Mówiłem ci, że masz nie wychodzić bez mojego pozwolenia. Hej, słuchasz mnie w ogóle? Znowu udajesz, że nic dla ciebie nie znaczę?! ... Dobrze więc. Nie dostaniesz kasy debilu, aż się nauczysz, że nic beze mnie nie wolno ci robić! Wyjdź, nie chcę patrzeć na ciebie nigdy więcej. Póki się nie zmienisz. '


Bla, bla, bla. Ile można tego słuchać?! Ciągle zakazy, nakazy, rozkazy, przekazy, w dupie to mam! Pierdolony... Ugh!
Przygryzłem swoją wargę zaciskając intensywniej palce na materiale bluzy, którą miałem zapiętą pod samą szyję. Całe szczęście, że muzyka docierała do moich uszu spod małych słuchawek, inaczej chyba bym oszalał. No ile można?! Westchnąłem kolejny raz, mając wrażenie, że od tego wszystkiego dostanę zaraz astmy. Sam całymi dniami pracuje, wychował sobie dwóch synów idiotów, którzy z zafascynowaniem takim, że aż ich kamienna twarz nie zmienia nigdy wyrazu,  a teraz chce i mnie zamienić w takiego cyborga. O nie, nie. Przykro mi tatusiu. Ja musiałem być innym, 'idiotą', który tylko żre kasę, wydaje ją na pierdoły i nie wnosi nic do swojego życia. Nie ma pasji, nie ma marzeń, niczego nie posiada, bo mu nie wolno. Kiedyś istniało we mnie coś takiego jak własne większe pasje, ale dzięki tobie jest mi obojętne. Chcę żyć z dnia na dzień, robiąc tobie na przekór. Nie mam zamiaru dzielić egzystencji braci w boskim zaangażowaniu. Mam w dupie ciebie i twoją firmę! Matka też. Mogłaby mnie jakoś wesprzeć. Mam tylko osiemnaście lat, prawda? Ale po co. Lepiej obwiniać mnie o śmierć babci. Osoby, która jako jedyna wczepione miała poczucie empatii i troski o dzieci. Zabiłem ją specjalnie, taki właśnie miałem zamiar, oczywiście.

Zacisnąłem bardzo mocno paznokcie na kieszeni bluzy, czując, że przedrę się przez nią i rozwalę i'Phone'a. Niech ktoś mi da coś na uspokojenie, nie mogę wyrzucić tych słów z głowy. Dlaczego musiałem urodzić się właśnie w takim klasztorze? Dobra, nie, nieważne. Mam w dupie. Właśnie mam torbę, uciekam metrem do innego miasta, do kolegi, na tydzień, jak to robię przecież codziennie, a do szkoły chodzą za mnie przedszkolaki z IQ wyższym niż moje. W końcu zrobię bardziej na złość, mam dość. Jestem młody, chcę się wyszaleć, a nie zostać uwiązany w firmie, w której zgniję do końca życia. A gdzie zabawa? Czas na coś lepszego? Ah tak, ja na to nie zasługuję, ponieważ jestem biseksualny, zapomniałem. Jakbym był homoseksualny, byłoby lepiej, ponieważ nie oddawałbym się w igraszki z dwoma płciami. A musiałem sobie specjalnie wybrać orientację, heh.

Skręciłem do maszyny, gdzie bez problemu wykupiłem bilet. Złapałem jeszcze za paczkę gum, po czym wcisnąłem sobie miętę do buzi, rozsiadając się na krześle. Godzina do odjazdu, może nie zasnę z muzyką w duszy. Miejmy nadzieję.


。 花 。 花 。 花 。


O 15 byłem na miejscu. Wielkim kotłem wypełnionym wylewającymi się ludźmi ze wszystkich stron. Westchnąwszy, ściągnąłem kaptur i zacząłem podążać w stronę działu z szafkami, by z niego dostać się na tyły dworca, szybciej kierując się do znajomego. O dziwo nie było żadnych ludzi, chociaż co się dziwić? Kto w tych czasach zostawia coś w tych śmieciach? Jeszcze kogoś okradną albo co.

Zatrzymałem się przy trzecim rzędzie żelaznych klatek, kiedy spostrzegłem jakiegoś faceta grzebiącego w zamku wyraźnie wyróżniającym się na tle innych, dość ordynarnych. Ściągnąłem brwi, jednocześnie wyłączając odtwarzacz. Kto to jest? Mężczyzna ubrany był w dość długi, czarny płaszcz sięgający do kostek, ciemne buty, spodnie... Rękawiczki? Uniosłem brew, gdy odwrócił się profilem, ponieważ mnie zatkało. Spodziewałem się jakiegoś oprycha, na którego widok zachciałoby mi się rzygać, a tutaj proszę, proszę. Młody, przystojny, bardzo wysoki, oj chyba z 190cm wzrostu...

Zamrugałem zaskoczony, ponieważ wyciągnął broń i strzelił w innego mężczyznę wybiegającego zza rogu, co było kompletnie wyciszone. O szlag... Czy... Czy on go właśnie?! Zamiast uciekać, patrzyłem się na niego sparaliżowany, natomiast kiedy wielkolud się odwrócił, serce nacisnęło mi na gardło tak, abym mógł się w końcu udusić. Patrzy się... Patrzy się na mnie... I... Celuje w moją głowę... 
Momentalnie zrobiło mi się słabo, chłodno, a jednocześnie gorąc podpalał warstwy w skórze, sprawiając wrażenie piekielnego ciepła. Za mężczyzną pokazał mi się zarys kolejnego oprycha pędzącego z narzędziem w dłoni na przodzie.

- Za tobą ! - krzyknąłem, kiedy w końcu moje struny głosowe postanowiły się odblokować.

Brunet od razu okręcił się na pięcie oraz schylił do połowy, mordując bez zbędnych emocji teoretycznie groźnego przeciwnika. Popatrzył jeszcze, czy tamten oddycha, po czym odwrócił się w moją stronę i uśmiechnął kącikiem ust, przyprawiając mnie o ścisk żołądka.

Czy ja właśnie widziałem zabójstwo dwóch mężczyzn? Niedobrze mi, będę następny, na pewno... Za dużo widziałem, słyszałem...? Poza tym jestem małym, nic nieznaczącym robaczkiem... Boże, dlaczego... Jęknąłem głucho, kiedy niespodziewanie wysoka postać przygwoździła mnie do szafek, unosząc nad ziemię za materiał bluzy. Cały przerażony zamrugałem kilka razy, wstrzymując oddech, a on przekręcił głowę uśmiechając się szerzej. Wsunął mi powoli dłoń do wypukłej kieszeni spodni, podniósł portfel, rozsunął zamek, po czym spoważniał i zadarł brodę, spoglądając niżej na mój świstek 'dojrzałości'.

- Tenshin... - mruknął mozolnie, a jego niski, dźwięczny głos przeszywał mnie z każdą literą na wskroś - Irie... - dokończył, a także puścił moje ubranie, przez co poleciałem na posadzkę, dostając z czegoś twardego w czaszkę, więc straciłem przytomność.


。 花 。 花 。 花 。


- Szefie, pakujemy go? - daleki dialog doleciał do moich uszu, kiedy odzyskałem chwilowo przytomność.

Ruszyłem dłońmi doznając szoku, zabolały jakby przecinała mi je jakaś żyłka. Otworzyłem oczy i nic! Ciemność. Jęknąłem pod nosem zupełnie się zapominając i czując bijące szybko serce, wierzgnąłem unieruchomionymi nogami. Zajebiście.

- Tak.
- Dlaczego? Przecież to dzieciak, tylko będzie zawadzał...
- Zamknij się i właź.
- Tak jest...

Mroźne, zimowo-wiosenne powietrze wleciało do wnętrza pojazdu, gdy ktoś otworzył drzwi znajdujące się prawdopodobnie po mojej prawej stronie. Nie wiem, straciłem orientację. Głowa mnie bolała. Nie potrafiłem myśleć logicznie. Nie byłem w stanie w ogóle odnaleźć rozwiązań w swoim mózgu, ponieważ byłem zbyt przerażony. Jedyne co kłębiło się w moim wnętrzu, to 'zabiją mnie, zamordują!'.

- Oh, ktoś tu się nam obudził.
- To dobij.


。 花 。 花 。 花 。


Gdzie jestem? Co ze mną zrobią? Wziąłem nierówny wdech, przy czym owiało mnie lodowate powietrze, wilgotne, wręcz z domieszką czegoś nieświeżego. Podłoga pod moim ciałem wbijała we mnie przeszywający chłód, od którego pewnie zaraz zacznę drżeć. Moje dłonie były boleśnie związane za plecami, a na nogach tkwiła jakaś gruba, żelazna obręcz mocująca mnie do czegoś znajdującego się w pomieszczeniu. W buzi czułem suchość, a na ustach zapewne taśmę. Oczy miałem przewiązane chyba czarną, wielowarstwową chustą, ponieważ nie przenikało przez nią światło, nic! Ogarnęła mnie dezorientacja i panika.

Zostałem porwany... Bo zachciało mi się iść przez jakieś opustoszałe, pierdolone szafki! Jeszcze jakby mój ojciec zapłacił... Dla niego pewnie mogę zdechnąć. Tak się właśnie kończy moje życie?

- Nie udawaj, wiem, że wstałeś.

Podskoczyłem, kiedy dźwięk odbił się od kafelek, wstrząsając moim ciałem. Myślałem, że byłem sam, a tu nagle ktoś do mnie mówi takim tonem... Nie wytrzymam tego psychicznie, coś mnie zaraz rozsadzi... Muszę się uspokoić, koniecznie...

- Ah tak, nie możesz mówić. Nieważne, wstawaj. Zaraz przyjdzie. Wstawaj mówię!

Ze strachu przezwyciężając ból odrętwienia przechyliłem się na bok, będąc w stanie usiąść. Ruszyłem jedną nogą, która nagle zaczęła ważyć paręset kilo. Mój zmysł słuchu został wyczulony chyba sto razy bardziej, ponieważ zamarłem, słysząc kroki dochodzące z korytarza?

- Dobra, starczy. Przecież i tak nie wstaniesz. On to zrobi.

' Zaraz przyjdzie. On to zrobi '. O co tu chodzi?! Powiedzcie, że to jakiś sen. Niedobrze mi, zimno, cały się trzęsę, słyszę jakieś dziwne rzeczy. To nie może być rzeczywistość, prawda?

- Wyjdź już. Sporządź listę. - ten głos wbił mnie w ziemię.
- Tak jest.

Dotarł do mnie świst zginanego ubrania, a po chwili trzask świeżych drzwi, które nawet nie skrzypiały, ani nie były ciężkie. Włoski na karku podniosły się na całą długość, gdy poczułem jak postać, która wtedy do mnie celowała kucnęła naprzeciwko mnie. Mój oddech stał się nierówny, a ja przylgnąłem plecami do ściany. Rozległo się rwanie taśmy, aż zacisnąłem wargi odczuwając pieczenie.

- Imię. - usłyszałem donośną barwę, więc niewiele myśląc natychmiast udzieliłem odpowiedzi.
- Tenshin...
- Nazwisko.
- Irie...
- Wiek.
- 18 lat...
- Pochodzenie.
- Japonia... K-Kyoto....
- Dobrze, bardzo dobrze. Jak będziesz posłuszny, to może przeżyjesz.

Może...? Przełknąłem nerwowo ślinę, a na moją klatkę od wewnątrz spadło jakieś olbrzymie kowadło. Może... Moja przecięta skroń zapulsowała na tyle mocno, że aż się skrzywiłem.

- Co, już ci coś nie pasuje? - poczułem coś zimnego na czole, z pewnością nie ludzkie ciało - Jak chcesz, to mogę ci rozbić cały łeb. Więc lepiej się uśmiechnij. - nastała chwila milczenia, w której słyszałem zbyt głośno swoje serducho - Nie słyszę. - warknął, a ja aż się wzdrygnąłem - Mówię do siebie?!
- N-nie...
- To co się mówi?
- Rozumiem... - zapowietrzyłem się, nie mając pojęcia o co mu do cholery chodzi!
- Dobrze... - zaśmiał się, podnosząc z miejsca, a do pomieszczenia weszło kilka osób - Róbcie swoje, rzygać mi się chce, jak patrzę na jego szmaty. 

Tupot coraz bliższy doprowadził mnie do drżenia. Poczułem jak zostaję podnoszony, jakieś klamry spadają donośnie na ziemię, a moje nogi zostają uwolnione. Wziąłem głębszy wdech, sztywniejąc, gdy zaczęto mnie rozbierać. Nim zdążyłem cokolwiek pomyśleć, wrzucili mnie do cholernie lodowatej wody, aż kaszlnąłem kiedy  ktoś wyciągnął mnie za włosy.

Całe to zdarzenie działo się tak szybko, że niezbyt czułem pocierania które powinny zwać się myciem. Stojąc już w ubraniach, miałem fioletowe usta i trzęsłem się, trzymając dłonie na wysokości brzucha. Zostałem pociągnięty za rękę, prawie się wywalając.

- Gdzie! Zostaje tutaj, póki się nie nauczy.

Boże, dlaczego ten głos wydaje się taki straszny? Z początku spokojny i łagodny, a chwilę później chłodny i bez emocji? Ten... Ten ktoś to on, ja wiem... I teraz... Jestem zakładnikiem? Niewolnikiem? Jakimś... Celem, mięsem armatnim...? Gdzie ja jestem? To jakaś piwnica, budynek? Jeśli przeżyję chociaż jeden dzień, będę się cieszył... A może już minęło więcej? Chcę, żeby to się skończyło, wszystko mnie przeraża, a do tego znowu jestem sam...

- Dla kogo pracujesz? - zamarłem słysząc pytanie.
- Dla nikogo...
- Dla kogo pracujesz.
- Ni...

Brunet pchnął mnie boleśnie na ziemię, aż poczułem jak coś chrupnęło mi w plecach, które dołączyły do bolących miejsc.

- Mów bo rozwalę ci ten łeb!
- Powiedziałem... - szepnąłem, po czym dostałem czymś twardym w twarz, kolejny raz tracąc przytomność.


。 花 。 花 。 花 。

- Proszę, napij się...

Dziewczęcy głos zaprasza mnie? Prosi? Ah, może to jakaś trucizna...? Może chcą mnie dobić? Co się stało? Gdzie jestem? Proszę, chcę stąd wyjść... Błagam, zakończcie to... Wypuśćcie mnie, nikomu nic nie powiem, po co... Ja naprawdę nic...
Ygh. Wszystko mnie szczypie, boli, pulsuje... Nie mam siły podnieść kończyn, czy może jednak ich nie czuję? Hm? Co lepsze? Może już mi się coś z kręgosłupem stało i nie mam co myśleć o ruchu? W bani mi wiruje, jakby stado czegoś głośnego mąciło mi myśli puszczając wredną, drażniącą melodyjkę zbyt głośno. Tenshin?

- Kiedy mnie wypuszczą?
- Um... Raczej nigdy.

Ten łagodny ton wbił mi nóż w plecy, odbierając jedyną nadzieję. Uchyliłem wargi, aby wpuścić pomiędzy nie zimną wodę, ściskającą z żalu gardło. 



32 komentarze:

  1. AHAHAHAHAHAHAHA
    IDĘ CZYTAĆ.
    JAPIE.RDOLE W KOŃCU *_*

    OdpowiedzUsuń
  2. ah. ciesze się, że w końcu jesteś no! czy ty wiesz... jak ja... czekałam.... na... TO OPO?! o mamusiu. no i zaczepiście, że mogę komentować już od pierwszego rozdziału! < 3. w końcu komentów dei nigdy za wiele XD
    zacznę od znaczków jako przerywników.... bo to mistrzowski pomysł! i jeszcze się z takim nie spotkałam *_* [ nie podlizuje się >:C ]
    i ogólnie kocham już tenshina XD znaczy z początku. bo taki... w nosie rodzina, najważniejsza zabawa i już XD
    ah... kocham motywy mafii *_* i ty to dobrze wiesz! [ w końcu te 2miny i wgl ]. a jeszcze w twoim wykonaniu to wgl..,. akjSFh kASDBN kuasfh ashfdbasdhfbasFDJASIURHWAN FSA. nikt w końcu nie opisuje.... uczuć, wydarzeń, otoczenia...? WSZYSTKIEGO! jak ty *.* [ dalej się nie podlizuje >:C ] serio. nawet to jak czuł się Tenshin już tam w ich kryjówce... maxik strach, niedowierzanie, nieogar i noo... NOOO *_*
    i coś czuje, że on to polubi w końcu taki tam syndrom minho. niby nic nie umie, nie ogarnia, ale się wkręci XD
    oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie dodała kilku ulubionych cytatów :
    " - Oh, ktoś tu się nam obudził.
    - To dobij." - muszę coś dodawać? JKHDK SBWrwe RJWNASr wa.
    " Jak chcesz, to mogę ci rozbić cały łeb. Więc lepiej się uśmiechnij. " - ZABIJE CIĘ! >: C MASZ SIĘ UŚMIECHAĆ!! zacznę cię tak torturować co? (: [ szczom, napisałam TORUturować. ]
    " - Kiedy mnie wypuszczą?
    - Um... Raczej nigdy." - biedny Tenshin... jego to dobiło, a mnie tam cieszy. bo przeca jakby go wypuścili, to by opo nie było .
    NO NIC! czekam na kolejną dawkę rozdziału. szybko, już, koniecznie. AH *_*
    kocham jak piszesz ;_; [ tu też nie >:C]
    więc szybko!
    weny mój semiaczu < 3.
    ps. MUZYKA! lajsf kjzdsfbiuasdf asdhfb eiAF .
    ps2. sorka za błędy. norma, bo zawsze jestem rozemocjonowana no XD

    deie cię kocha C: pisz < 3.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie się czuję pisząc komentarz pod pierwszym rozdziałem opowiadania, bo poprzednio nie miałam takiej szansy.
    Chyba nie muszę pisać jaka byłam napalona widząc, że zabierasz się za pisanie, prawda? Widziałaś to .
    ..................HEKTORMIPIARDŁZNOWUBOŻERZYGAM.
    Całą akcje widziałam jak w mandze. Do tego utwór idealny, ah.
    Mam wrażenie jakbyś pisała to opowiadanie specjalnie dla mnie .
    Nawet nie wiem jak wyrazić swoją radość, że ruszyło :(
    Nie będę Cię popędzała z rozdziałami, bo wiem jak jest.
    I nie komentuj mi, że komentarz krótki, bo ja najpierw chcę poznać dokładnie bohaterów, dopiero Ci dojebie na dwie strony c:

    ''- Proszę, napij się...
    CHCIAŁEŚ PIĆ? TO PIJ!
    Uchyliłem wargi, aby wpuścić pomiędzy nie zimną wodę, ściskającą z żalu gardło. '' - Taka moja wersja :---*

    D. P.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wreszcie <3
    Nawet nie wiesz jak się zdziwiłam widząc, pierwszy rozdział O_O
    Myślałam, że oszaleję x3
    Trochę krótkie.. Ale mam nadzieję, że się rozkręcisz czy cuś :D
    Póki co jest obiecująco. Podoba mi się.
    Wydaje się, że jest to całkiem inny typ opowiadania niż moje kochane szkolne życie... *pochlipuje wspominając ukochanych bohaterów*.
    Nyo, ale skoro Ty to piszesz to na pewno się nie zawiodę :D
    Mam nadzieję, że Drugi rozdział pojawi się szybciutko *Podskakuje w miejscu z podekscytowania*

    OdpowiedzUsuń
  5. JUHU! :D
    to całe 'porwanie' no takiego pomysłu to jeszcze nie spotkałam ^^
    Tenshin mu pomógł i ostrzegł o zagrożeniu, a ten taki nie milusi T_T
    robi się ciekawie, bardzo ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Yey!~ Nareszcie. ;3 Tak niecierpliwie na to czekałam. Pewnie dlatego, że to pierwszy rozdział i nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. ;> Tak jak myślałam. Bardzo mi się to podobało. ^w^ Było takie...brutalne. Pierwszy rozdział, a Tenshin już ma kłopoty...Eh. W pewnym momencie miałam obawy, że go zabiją, albo nieźle pobiją. Chociaż fakt, że Shin jest głównym bohaterem, jest pocieszający, ponieważ główny bohater NIE MOŻE UMRZEĆ...przynajmniej nie na początku. xD Czekam na dalszy rozwój sytuacji, bo czuję lekki niedosyt i marzę o tym, by drugi rozdział pojawił się szybciej niż ten powyższy...;C Hwaiting!~ <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeeejku tak dawno mnie tu nie było... Wchodzę a tu... PIERWSZY ROZDZIAŁ!!!!
    Wiedziałam, że będzie idealny, bo w końcu to Ty XD.
    Ale jednak to przerosło moje oczekiwania, od początku się coś dzieje, po prostu cudo od pierwszego rozdziału no! :D .
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału XD. Pisz. Pozdrawiam i weny życzę ^.^

    Suzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. meow meow meoow! <3
    Poprzednie opowiadanie przeczytałam w trzy.. doby, w sumie, bo potrafiłam siedzieć do 4 w nocy, wstać o 8 i znów cały dzień czytać *-*
    Ja chcę kolejny rozdział! ;-;
    A ten... Jedna literówka na początku była.. I króciutki.. Ale to jak ty piszesz kobieto wynagrodziłby nawet wszystkie mozliwe błędy ortograficzne i nie wiem co jeszcze!
    Czekam na następny~!

    OdpowiedzUsuń
  9. Opłacało się czekać te 2 miesiące. Powróciłaś z wielkim hukiem >.<. Trochu krótke ale i tak świetne <3 >w<

    OdpowiedzUsuń
  10. Nareszcie mogę skomentować od 1rozdziału ^·^` cudownie się zaczyna, uwielbiam opowiadania z nieuzasadnioną agresją^·^ czekam niecierpliwie na kolejną część ~Kasumi-san

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach, nareszcie nowy rozdział. Tyle radości. :3
    Ciekawie się zapowiada, więc czekam na next i życzę dużo weny~ ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Wybacz mi spam, ale czy nie zechciałabyś może wziąć udziału konkursie YAOI? Myślę, że Twój blog mógłby na tym całkiem sporo zyskać (patrz: nagrody). Czekam na odpowiedź. :) Przepraszam za spam raz jeszcze.
    http://subete-no-anata-yaoi-stories.blogspot.com/2014/01/konkurs-jak-pisze-yaoi-to-mnie-dupa-boli.html

    OdpowiedzUsuń
  13. o BożeBożeBoże!! <333 świetne ;w;
    życzę ci mnóstwo weny i czekam na kolejny!(((\( >w<)/)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile czekałam na to opowiadanie. *~* Wracam od dziadka i wchodzę sobie,a tu pierwszy rozdział,jednak spotkało mnie coś super na nowy rok. *~~*
      Jak się cieszę,zapowiada się obiecującą,pewnie będzie równie niesamowite jak "Szkolne Życie",w końcu Ty to piszesz. *wspomina chwile spędzone nad tamtym opowiadaniem* ^O^
      To jest świetne,mało kto opisuje tak uczucia,jak Ty.Czułam,jakbym w tym momencie była na miejscu Tenshina. :c *^*
      I po prostu ubóstwiam już go,jego podejście,że najważniejsza zabawa,a rodzinę ma w głębokim poważaniu. XD Taki buntowniczek,lubię takich,oni są mraśni,tacy fajni,zajebiści i w ogóle UBÓSTWIAM <333 *~~*
      " Jęknąłem głucho, kiedy niespodziewanie wysoka postać przygwoździła mnie do szafek (...)" Pobudziłaś tym moją wyobraźnię,to było takie ashdguasyjdguywegwehriw,te literki wyrażają więcej niż tysiąc słów. *~~*
      "- Kiedy mnie wypuszczą?
      - Um... Raczej nigdy." Nie ma to,jak dopić leżącego.
      Biedaczek tyle razy stracił przytomność. :c Mam nadzieję,że już więcej nie dostanie w główkę,bo kiedyś mogą mu tak w nią przywalić,że nie przeżyje... :c Ale nie można snuć tak czarnych wizji. .__.
      Życzę Ci dużo weny.Mam nadzieję,że szybko pojawi się nowy rozdział *~~~~*

      Usuń
  15. Łooooo matko! Od 28 grudnia jest już rozdział a ja nic nie wiem?! Skandal! Straaaaaaaaasznie ciekawie się zapowiada :D ale końcówka
    '' - Kiedy mnie wypuszczą?
    - Um... Raczej nigdy.'' była smutna :(
    Z niecierpliwością czekam na więcej *o* Weeenyyy~~ kc~♥
    ~MiKa

    OdpowiedzUsuń
  16. Tego bloga znalazłam niedawno... I żałuję, że wcześniej go nie odkryłam.
    Świetny rozdział. Już nie mogę doczekać się kolejnych.
    Pozdrawiam i życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ohayou... Dawno tu nie zaglądałem, ale co się odwlecze, to nie uciecze ;) Chwalcie Boga ludy wszelkie, Kaoru się wziął, ruszył dupę i założył konto... I dzięki, że odpowiedziałaś na mój komentarz *podjarany tym, że ktoś wreszcie go zauważył*-->so sad...Rozdział fajny, naprawdę ciekawy. Czytając, tak sobie pomyślałem, że Ty to chyba masz słabość do imion na ,,T". Pytanko: ktoś Ci betuje (albo korektuje, jak kto woli) rozdziały? Nie żebyś miała jakieś ogromy błędów, gdzie tam. Tylko tak z ciekawości pytam ;)
    Czekam na kolejny rozdział i życzę duuuuuużooooooo tej twojej cudotwórczej weny ;)
    ~Kaoru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, mam słabość do imion na 't', wydają się takie piękne c:
      na komentarz odpisałam dopiero niedawno, bo nie wchodziłam spory czas na bloga, teraz rozpisuję sobie dokładnie fabułe, chciałabym dzisiaj napisać rozdział 2.
      niee, nie mam bety, wiem, że często mogę mieć literówki albo inny szyk zdania, ale beta właśnie mi go kiedyś zmieniała, więc podziękowałam, bo nie odpowiadały mi konstrukcje. wiem, że często piszę niepoprawnie, ale w końcu to mój blog, więc mi to odpowiada, jakimś zawodowym dobrym pisarzem nie jestem, więc mi to niepotrzebne.
      dziękuję c:

      Usuń
  19. Witaj, witaj,
    nawet nie wiesz jak się cieszę, że ruszyło już nowe opowiadanie.... trafiłam na Twó j blog na onecie, jak publikowałaś opowiadanie „szkolne życie”, i tak się mobilizowałam do komentarza tam, aby dać Tobie znać o nowej czytelniczce, że doczekałam się przeniesienia tutaj opowiadania....
    więc niezwykle mnie cieszy fakt, że mogę być już tutaj od samego początku nowego opowiadania....
    mafia, mafia tematyka którą uwielbiam... wspaniale wszystko przedstawiłaś, oj biedny Tenshin znalazł się w nieodpowiednim miejscu, w nie odpowiednim czasie... nie tak łatwo uwierzą, że był tam tylko przypadkiem.... Sama postać Tensin'a bardzo mi się podoba taka buntownicza....
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
  20. Strasznie sie ciesze, ze zaczelas pisac kolejne opowiadanie bo szkolne zycie bylo naprawde wspaniale.Bardz polubilam twoj styl pisania i uwazam, ze nie robisz znowu az tak duzo bledow. Jak czytalam inne blogi yaoi to na niektorych byla makra blad na bledzie a niektore zdania mialy tak nielogiczna konstrukcje, ze mimo dlugich zastanowien nie bylam w stanie pojac co mial na mysli autor. Twoj blog jest jest jednym z najlepszych jakie odwiedzilam. Zycze Ci duzo weny i mam nadzieje, ze dalszy ciag bedzie rownie ciekamy :*

    Enama

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jak zwykle czytam opowiadanie, nie sprawdzając wcześniej o kim, tak c:
    Na szczęście moja wyobraźnia stworzyła sobie już ładny wygląd wszystkich bohaterów x'd Uznajmy, że właśnie tak wyglądają x'd
    Wczoraj skończyłam czytać poprzednie opowiadanie, a dzisiaj zaczęłam to... Tak bardzo się cieszę, że jestem na bieżąco! Nawet nie wyobrażasz sobie, jak bardzo x'd
    Muszę cię dodać do ulubionych w telefonie, ale zapewne zapomnę, eh ;-;
    Zrobię to zaraz x'd
    Co do samego opowiadania... Tak bardzo mi się podobało! Znowu tak dobrze mi się czyta, masz taki fajny styl, o.
    Zazwyczaj nie czytam po południu, a nawet jeśli to szybko się dekoncentruje i nie przeżywam tego aż tak jak wieczorem, a tutaj proszę, jak mnie wciągnęło :3
    Jestem bardzo ciekawa kolejnych rozdziałów i co by tu więcej pisać... czekam!

    Powodzenia we wszystkim c:

    OdpowiedzUsuń
  22. Heej, od razu mówię, że to jakże znienawidzony przez wszystkich spam, ale reaktywowałam bloga, po pewnej przerwie i chcę Cię na niego zaprosić. Jeśli nie lubisz tego typu komentarzy - usuń :) A jeśli chcesz wpaść to zapraszam na:
    http://just-existence.blogspot.com/
    Dzięki ^^

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedy można się spodziewać następnego rozdziału? ;pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym dzisiaj wieczorem zabrać się za pisanie (:

      Usuń
  24. Twoje opowiadanie znalazłam przez przypadek
    Zapowiada się ciekawie :D Czekam na kolejny rozdział ^^ Mam nadzieję, że pojawi się już niedługo.
    ~Hisoka :)

    OdpowiedzUsuń
  25. O mamo, co za świetny początek *-* Aż chce się więcej i więcej! Masz bardzo dobry styl pisania, który sprawia, że człowiek nie może się oderwać od czytania! na Twojego bloga trafiłam przypadkiem, ale jestem pewna, że znajdę się tu jeszcze nie raz!
    Pozdrawiam i życzę weny!
    ~ Martyna (zycie-gabriela.blogspot.com - zapraszam)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale to jest świetne *_*
    Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy ^^

    OdpowiedzUsuń
  27. Znalazłam w końcu jakieś ciekawe yaoi <(^.^)> *SZCZEŚCIE* lecę czytać, mam cała noc buahaha XD

    OdpowiedzUsuń
  28. A gdzie te romantyczne uniesienia? Coś czuję, że tym razem będzie brutalniej..

    OdpowiedzUsuń